Jump to 0 top | 1 navigation | 2 content | 3 extra information (sidebar) | 4 footer | 5 toolbar


Content

Węże w samolocie


Filmy złe mają tę zaletę, że z czystym sumieniem można je bezkarnie besztać, nurzać w błocie czy nawet, nomen omen, kąsać. Nie inaczej jest z rzeczoną produkcją. By ją rzetelnie omówić, to musiałbym najpewniej wylać tyle jadu, co obecne w tytule gady podczas feralnego lotu.

Gwiazda filmu - Samuel L. Jackson ponoć zgodził się na udział w nim bez czytania scenariusza. Po prostu, jak sam stwierdził, tytuł wydał mu się na tyle absurdalny i bezpretensjonalny, że chciał zobaczyć co z tego wyjdzie. Cóż, trzeba się z tym zgodzić, gdyż nazwa jest jednym z najlepszych elementów filmu.

Gdyby głupota miała skrzydła...

O fabule można powiedzieć tyle, że jest. Ale czym – już mniej. Ani to dramat, ani to komedia, a już tym bardziej dobre kino sensacyjne. Może zarys? Proszę bardzo: chcący pozbyć się świadka mafiozo pakuje do samolotu skrzynię z mnóstwem jadowitych pełzaczy, które rozłażą się po samolocie i gryzą ludzi w różne ciekawe miejsca. Tak, w te również.

Oryginalne? Owszem, ale równie głupie i nieprzemyślane, jak dzieci Gorge’a Busha.

Od strony technicznej film może się podobać co najwyżej entuzjastom produkcji typu Czy leci z nami pilot? i Anakonda. Cytując twórców: w większości użyto węży stworzonych przez komputer, gdyż te prawdziwe były zbyt mało ruchliwe. Efekt łatwy do przewidzienia: gady są częstokroć plastikowe i ruszają się jakby połknęły baterie Duracell.

Po wężu do kłębka

Film, po kilku absurdalnych scenach na początku, wali po oczach swą żałosnością do ostatniej minuty. Akcja rozwija się w sposób przewidywalny, kanoniczny wręcz. Złe charaktery dostają za swoje, dziatki wychodzą ze spotkania z wężami prawie jak Herkules w kołysce, a cały świat się przekonuje, że symulatory lotu służą nie tylko do rozwalania WTC.

Jak ochota jest, to pooglądać można. Nie gwarantuję jednak, że zdzierżycie do końca. Warto jednak się sprawdzić, choćby ze zwykłej ciekawości.

  • No ratings
  • No ratings
  • No ratings
  • No ratings
  • No ratings
  • 0 ratings

2 comments

1. pysiek (anonymous), Jan 7, 2007 6:30:40 PM #

heh, jak ktos chce sprawdzic czy zdzierzy jakis film to polecam polskie produkcje z "francuskim numerem" oraz "dublerami" na czele. do tego ostatniego to scenariusz byl chyba pisany w ten sposob:
"dobra, w filmie akcji musi byc poscig, to teraz robimy poscig. tak dobre, a z trumny wypadnie babcia. oo zajebiste tak i w trumnie musza byc narkotyki... dobra, to teraz jakas strzelanina"
i tak w kolo macieju, czyli dzieje sie duzo, ale co kto i po co to ja juz nie wiem.
a z dobrych filmow to polecam "Jablka Adama". Obejrzalem wczoraj i faktycznie pozytywny.
pzdr.

Default Image

2. gregorius, Jan 7, 2007 9:25:26 PM #

Jabłka Adama zamierzam wkrótce obejrzeć. A rzeczony Francuski numer to podobno dno niesamowite. NIe oglądałem, ale ludzie u mnie na sieci swego czasu narzekali na to aż do znudzenia :).

Leave a comment


Already have a login?